środa, 23 maj 2012 19:42

Cel! Dynią pal!

Zupa-krem, ciasto, przerażająca maska czy lampion na święto duchów Halloween – to wszystko można wykonać ze zwykłej dyni. Ale znani z zamiłowania do nietypowych rozrywek Amerykanie, znaleźli dodatkowe zastosowanie tego charakterystycznego, pomarańczowego warzywa. Postanowili je zamienić w… pocisk. I nie jest to żart! Już od 26 lat potomkowie Wuja Sama organizują bowiem w stanie Delaware mistrzostwa świata w strzelaniu dynią na odległość.

Dzięki programowi „Punkin Chunkin – dynią do celu” na kanale Discovery Science widzowie będą mieli niepowtarzalną okazję zobaczyć, jak przebiegały przygotowania wybranych drużyn do rywalizacji w 2011 roku.

Aż dziw bierze, że grono „chunkerów” i ich metody pracy są tak zróżnicowane. Znajdują się wśród nich zarówno inżynierowie, otoczeni wianuszkiem ekspertów i nowoczesnym sprzętem komputerowym, jak i domorośli majsterkowicze, których podstawowym atutem jest wielka wyobraźnia i trochę złomu znalezionego na wysypisku. Warto przy tym podkreślić, że w zawodach Punkin Chunkin na równych prawach i bez cienia kompleksów uczestniczą również kobiety. Co więcej, w 2010 roku cały turniej – ku ogromnemu zdziwieniu mężczyzn - zdominowała żeńska drużyna kierowana przez Dawn Thompson.

Przed zawodami w kolejnym roku kapitanka „Team Red Warrior” postanowiła nie wprowadzać żadnych ulepszeń do swojego działa powietrznego „Hormone Blaster”, skupiając się całkowicie na wyszukaniu trzech idealnie symetrycznych i aerodynamicznych warzywnych pocisków.

Motywacje ludzi biorących udział w mistrzostwach też są rozmaite. Dla jednych – np. 58-letniego weterana imprezy Jamesa Fullera – liczy się przede wszystkim dobra zabawa i możliwość spędzenia czasu w gronie przyjaciół. „Fat Jimmy” to mistrz zwlekania, który to, co powinien zrobić dziś, zawsze robi jutro. Inni – jak Brian Larbie – podchodzą do sprawy bardzo ambicjonalnie i do Bridgeville wybierają się wyłącznie po wygraną. Świadczy o tym m.in. maksyma widniejąca na dziele powietrznym jego drużyny „American Chunker”: „Odległości liczymy w milach, a nie stopach!”.

Tym, co łączy wszystkich „chunkerów”, jest pasja do miotania dyniami. Stało się ono istotną częścią ich życia, a w przypadku niektórych wręcz obsesją.

Oprócz wyczerpujących i nierzadko naznaczonych porażkami przygotowań, w finałowym, 2-godzinnym odcinku programu zobaczymy samą rozgrywkę o tytuł mistrza świata Punkin Chunkin 2011. Doszło do niej w pierwszy listopadowy weekend ubiegłego roku na ogromnym polu kukurydzy. W sześciu różnych kategoriach – katapulty, średniowieczne trebusze, „skrętki”, machiny wykorzystujące siłę odśrodkową, działa powietrzne i miotacze napędzane siłą ludzkich mięśni – wystartowało 120 drużyn, dopingowanych przez 30 tys. widzów.

Czy walecznym paniom z „Team Red Warrior” udało się obronić tytuł czempiona? Czy ktoś w końcu zdobył „Świętego Graala” Punkin Chunkin - posłał dynię na odległość 1 mili?

W ekscytującą podróż do małych miasteczek USA, podczas której poznamy bohaterów dyniowych zmagań, zabiorą nas „Pogromcy mitów” - Kari Byron, Tory Belleci i Grant Imahara. Wyjaśnią oni ponadto, na jakich zasadach działają poszczególne maszyny. Bo program „Punkin Chunkin – dynią do celu” emitowany na Discovery Science to nie tylko świetna zabawa, ale również spora dawka technicznej wiedzy.


Punkin Chunkin – dynią do celu (ang. Punkin Chunkin 2011: Road to Punkin Chunkin)
Premiera: w niedzielę, 27 maja, o godz. 21.00 na kanale Discovery Science
Emisja kolejnych odcinków: niedziele, o godz. 21.00

© 2013-2020 by SN2.EU