czwartek, 16 styczeń 2014 15:22

Niepozorna Toshiba

Toshiba L7365D Toshiba L7365D

Współczesne podejście do wprowadzania nowości jest rozmaite. Jedni producenci stawiają na krzykliwość swoich produktów, nasycenie ich rozmaitymi dodatkowymi gadżetami, inni – na detalach, od których nie da się oderwać wzroku. Właśnie tą drugą politykę przyjęła ostatnio Toshiba – zamiast ataku na swojego klienta kolorami, rzucającymi się w oczy bajerami, postawiła raczej na dyskretne dodatki, które mają podkreślić wspaniałość sprzętu. Czy im się to udało?

Patrząc na najnowszy telewizor L7365D można uznać, że tak. Z wyglądu jest on dosyć niepozorny – prosty, płaski, zwyczajny ekran LED z dodatkową funkcją oglądania filmów 3D. To co się rzuca, to fakt, iż jest duży – ten model posiada aż 58 cali. Rama aż do znudzenia zwyczajna – prosta, dosyć cienka, niczym się nie wyróżniająca. Z kwestii wizualnych jedyne co może dziwić to podstawka – Toshiba zrezygnowało ze zwykłym jednolitych podstawek na rzecz eleganckiej „ramki”. Z pewnością dodaje to szyku telewizorowi i sprawia, że będzie on idealnie pasował do salonu urządzonego w stylu nowoczesnym. Idźmy jednak dalej w szczegółach – po przyjrzeniu się bliżej, można zauważyć, iż rama nie jest do końca prostokątna. Górne rogi są ostro zakończone, dolne – lekko zaokrąglone. Diody zostały umieszczone w prawym dolnym rogu i są praktycznie niewidoczne, co pozwala lepiej skupić się na wyświetlanym obrazie.
Czy równie minimalistyczne podejście zastosowano co do funkcji tego telewizora? Na szczęście okazuje się, że nie. Testując L7365 w redakcji, zauważyliśmy kilka podstawowych zalet tego sprzętu. Przede wszystkim wtyczki USB zostały ulokowane niżej (jednak nadal z tyłu urządzenia, dzięki czemu nie musimy nikogo straszyć widokiem podpiętego pendrive'a czy przenośnego dysku), dzięki czemu podłączenie dysku zewnętrznego jest znacznie łatwiejsze, szczególnie jeśli posiadamy stosunkowo krótki kabel. Do tego cztery porty HDMI, port LAN oraz wbudowane WiDi. Jedyną wadą sprzętową jest trochę niedopracowany pilot – trochę przekombinowany, trochę za duży, przez co niewygodnie się nim posługuje.
A po włączeniu? No cóż, na pierwszy rzut oka rzuca się menu głównego panelu, którym jest platforma Cloud TV. Całe menu jest dosyć przejrzyste, intuicyjne i przede wszystkim – utrzymane w stonowanej, jasnej kolorystyce, dzięki czemu znacznie łatwiej się nawiguje po programach czy funkcjach. Na ekranie głównym platforma podpowiada nam aplikacje Smart TV, ukazane są podstawowe narzędzia, aktualna data i temperatura w naszym mieście. W głównym menu udostępniono także skrót do wyszukiwarki treści oraz przewodnika programowego. Całość działa nadspodziewanie sprawnie – nie musimy czekać aż telewizor się „namyśli”, wszystkie podstawowe funkcje mamy w zasięgu ręki, a jeśli podłączymy telewizor do Internetu, wyświetla się lista dostępnych aktualizacji. Do tego warto zaznaczyć, że Toshiba posiada kilka trybów ustawień obrazów, w tym specjalną opcję dla gier.
To co najważniejsze, czyli jakość obrazu i dźwięku, może powalić na kolana. Szczególnie, jeśli mamy dostępne kanały HD lub też chcemy pograć sobie na 58 calach. Wówczas jakość dźwięku i obrazu jest właściwie fenomenalna – opóźnienia przy grach są ograniczone do minimum, a oglądanie filmów w wysokiej rozdzielczości jest wręcz upojeniem dla oczu i uszu. Gorzej, jeśli w swojej ofercie programowej posiadamy kanały SD – mimo funkcji Resolution+, która poprawia ostrość obrazu, jakość wyświetlania tego rodzaju kanałów jest po prostu marna. Dlatego jeśli już chcemy napawać się obrazem, to tylko wysokiej rozdzielczości.
A multimedia? Można powiedzieć, że tutaj telewizor Toshiba wyprzedził trochę swoich konkurentów. Nie dość, że odtwarzanie plików z pendrive'ów i dysków jest znacznie łatwiejsze i szybsze (a co najważniejsze – bez zacinania się!) to jeszcze wszelkiego rodzaju multimedia możemy także odtwarzać przy pomocy kablowej sieci domowej lub poprzez Intel WiDi.
O Toshibie 7365 można by pisać jeszcze dużo. Szczególnie, że niektóre jego cechy wychodzą na jaw w trakcie dłuższego użytkowania. Jednak najlepiej jest przekonać się o jego zaletach i wadach na własnej skórze. Bo w końcu dla każdego z nas inne kwestie są ważne. Według nas jest to idealny telewizor dla osób, które lubią grać na dużych ekranach oraz zależy im na szybkim odtwarzaniu multimediów, odstawiając na bok kwestie wyglądu. Tak czy siak – polecamy!

Wyświetlony 979 razy
© 2013-2019 by SN2.EU