piątek, 26 lipiec 2013 20:01

Szczęśliwa kradzież samochodu

Czytając tytuł tego artykułu z pewnością zastanawiasz się nad jego sensem. Jak bowiem kradzież samochodu może być szczęśliwa? Ano może, przekonasz się o tym czytając ten tekst do samego końca. We wtorek rano zorientowałem się, że skradziono mojego kochanego Forda Escorta. Ból był tym większy, że nie posiadał on ubezpieczenia AC,
nie dostałbym więc za kradzież auta nawet najmniejszego odszkodowania, nie pomogłyby mi nawet porady prawne – zwyczajnie nie miałem do niego prawa. Po tym, jak stwierdziłem, że nie ma auta na parkingu prędko zadzwoniłem na policję oraz zgłosiłem kradzież samochodu. Pan kazał mi poczekać na miejscu zdarzenia na patrol policyjny, który miał przyjechać pod mój blok w celu ustalenia szczegółów związanych z kradzieżą auta. W czasie oczekiwań na policję zapoznałem się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia (owu) mojego samochodu i utwierdziłem się w przekonaniu, że na całym tym zajściu stracę bardzo dużo finansów.

Policja przyjechała, spisała zeznania, podpisałem protokół, po czym wykorzystując możliwości podróżowania środkami lokomocji pojechałem do pracy. Wszyscy mi współczuli i pocieszali, mówiąc, że auto może się znaleźć. Ja w to wierzyłem bardzo słabo i jak się później okazało mocno się myliłem.

Już następnego dnia zaraz po przyjeździe do pracy otrzymałem telefon od policji z informacją, że moje auto w stanie niezmienionym zostało znalezione w innej dzielnicy miasta. Ktoś zwyczajnie je ukradł i zaparkował pod blokiem, było nawet zamknięte. Odebrałem je i z wielką radością wróciłem do domu, ciesząc się, że nie będą potrzebne mi darmowe porady prawne mające pomóc mi w prywatnym śledztwie dotyczącym poszukiwania samochodu. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. http://artykuly-do-przedruku.pl/
Wyświetlony 418 razy
© 2013-2019 by SN2.EU