poniedziałek, 11 marzec 2013 13:30

Australijski wychowanek pustyni. +Video

Jest jedynym gatunkiem psowatych, którego nie da się w pełni oswoić. Krążą o nim liczne mity, z których część mówi o nim jako o potomku wilkołaka. Wiadome jest jednak tylko jedno – niezależnie od jego sławy, z całą pewnością żyje tylko w jednym zakątku świata. Przed Wami – Dingo!
Rozpoznawalność zwierza
Z wyglądu przypomina psa o biszkoptowym, lekko rudawym zabarwieniu. W zasadzie pysk i wielkość ciała odpowiada popularnym w Polsce wielopokoleniowym mieszankom owczarków i labradorów. Dziki w swej dzikości nieprzeciętnie, jednak wygląd tego nie sugeruje. Osiąga do 63 cm wysokości oraz 122 cm długości. Waga rzadko przekracza 25 kg.

Gdzie i kiedy spotkać?
Głównie w Australii i Nowej Gwinei, jednak pewne odmiany tego gatunku można spotkać także w Azji Południowo-Wschodniej oraz na Filipinach, skąd rzekomo przybył na antypody. Mówi się, że to tak naprawdę człowiek przesiedlił dingo z Azji do Australii, gdzie powtórnie zdziczały i zajęły terytoria wyjątkowo mało korzystne. Dingo bowiem szczególnie upatrzyły sobie pustynie, na których polują.

Pora obiadowa
Dingo są mięsożerne, polują najczęściej na drobne ssaki oraz jaszczurki i kangury. W okresach zmniejszonej ilości jedzenia, posilają się jajami ptaków, larwami owadów oraz ptactwem wodnym. Ich sposób polowania jest podobny do innych drapieżników – najpierw zmęczyć ofiarę, a dopiero później ją bezpośrednio zaatakować i zjeść.

Ciawości z kości
Dingo jako jeden z niewielu gatunków daje płodne krzyżówki z psem domowym, dzięki czemu doprowadziło to do praktycznego wyginięcia „czystej krwi” psów w Australii. Często bowiem bywało tak, że sukę dopadał dingo...i wiadomo co się działo. Z innych ciekawostek warto zaznaczyć, że dingo nie da się w ogóle oswoić – nawet wzięty za szczenięcia w okresie dojrzewania zwieje i nie wróci już do właściciela.

Wyświetlony 490 razy

Media

© 2013-2020 by SN2.EU