sobota, lipiec 13, 2024
poniedziałek, 07 styczeń 2013 10:50

Czy wytrzymałbyś Sąd Boży?

Pierwsza myśl na hasło: Sąd Boży? Prawdopodobnie koniec świata, wszelkie kataklizmy zsyłane na ludzi oraz ogólna Sodoma i Gomora. W końcu właśnie takie znaczenie ta fraza przyjęła w języku potocznym. O co jednak tak naprawdę chodzi?

Wbrew pozorom nie chodzi tu o sławetną Apokalipsę Św. Jana, lecz o średniowieczne środki dowodowe. Próba wody, pojedynek sądowy oraz próba żelaza to tylko kilka ordaliów, które wymieniane są w polskiej księdze elbląskiej.

Ordalia, czyli Sądy Boże opierały się na przeświadczeniu, iż miłosierny i sprawiedliwy Bóg nie dopuści do tego, aby skrzywdzono niewinnego. Nie zaliczano ich jednak do kar, ponieważ o ich przeprowadzeniu decydował sąd na wniosek oskarżonego lub pozwanego. W przypadku przeprowadzenia Sądu Bożego, późniejsze postępowanie dowodowe nie było przeprowadzane – wszak byłoby to sprzeciwianie się woli Najwyższego.

Naturalnie tego rodzaju wydarzenia odbywały się z pełną oprawą religijną – duchowni poświęcali wodę na próbę oraz żelazo, a także odmawiali specjalnie ułożoną na tę okazję modlitwę. Proceder ten jednak nie trwał długo, ponieważ na IV Soborze Laterańskim w 1215 roku został zakazany.