poniedziałek, 23 wrzesień 2013 17:51

A kto zje Twoje grzechy?

Wyobraź sobie, że jakaś osoba, mogłaby zjeść wszystkie Twoje grzechy i w chwili śmierci byłbyś czysty jak łza. Teoretycznie nie jest to możliwe, a praktycznie? Okazuje się, że niegdyś była to często praktykowana rzecz, która miała zapewnić umierającym pełny spokój duchowy.

 

Zjadacz grzechów był osobą, która podczas rytualnego posiłku miała za zadanie wziąć na siebie grzechy innej osoby, będącej na łożu śmierci. W ten sposób można było uwolnić duszę umierającego od grzechu i pozwolić jej odejść w spokoju.

Rytuał zjadania grzechów był praktykowany w Wielkiej Brytanii oraz nielicznych częściach Europy kontynentalnej. Dlaczego? No cóż, sam zjadacz grzechów nie był osobą zbyt poważaną, a tak naprawdę – był on wykluczany społecznie. 

Jak dochodziło do zjedzenia grzechów? Rytuał wyglądał mniej więcej tak: zjadacz grzechów przybywał do łoża umierającej osoby, a krewny kładł skórkę chleba na piersi umierającego. Następnie chleb ten miał zostać zjedzony przez zjadacza i popity butelką piwa, jednak dopiero po odpowiedniej modlitwie lub wypowiedzeniu odpowiedniej formuły. W ten sposób zjadacz zostawał obdarzony grzechami, których nie popełnił. 

 
Czytany 2012 razy
© 2013-2019 by SN2.EU