czwartek, 10 czerwiec 2010 10:26

Mężczyzna na rykowisku

Częste zmęczenie, dokuczliwe bóle głowy i dekoncentracja, stres, obniżona efektywność w pracy, problemy z potencją i wiecznie poirytowana partnerka, to tylko niektóre znamiona początków poważnego kryzysu. Zanim jednak niepokój zaprowadzi cię do psychoterapeuty, przeanalizuj potencjalne przyczyny gorszego samopoczucia i problemów w związku.  Może się okazać, że wszystkiemu winne jest… chrapanie.
Jeleń na rykowisku

Chrapanie to zjawisko akustyczne, które stanowi zespół zaburzeń oddychania w czasie snu. Kiedy śpimy, mięśnie gardła i podniebienia miękkiego wiotczeją, a przepływające w trakcie oddychania powietrze wprawia je w drgania. To dlatego niektórzy z panów wcielają się nocą w rolę jelenia na rykowisku. Wszystko byłoby naturalne, gdyby nie fakt, że człowiek nie zwierzę, a jego okres godowy nie trwa cały rok. Poza tym basowy dźwięk rzadko służy jako męski dowód zainteresowania, a potencjalną partnerkę raczej odstraszy, niż wzbudzi w niej pożądanie. Warto więc podpytać o swoje zachowanie nocą, zwłaszcza że w niektórych przypadkach chrapanie może dochodzić nawet do 80 decybeli. Dla porównania podobny poziom hałasu wydaje traktor. Należy pamiętać, że chrapiąc, zakłócamy zdrowy sen nie tylko sobie, ale też partnerowi, którego pozbawić możemy w ten sposób nawet do 5 godzin snu tygodniowo. Sprzeczki i wzajemne pretensje wydają się nieuniknione.

Sen bez oddechu

Chrapanie nasila się najczęściej przy niedrożności nosa, ale jego przyczyną może być także otyłość, picie alkoholu, palenie papierosów oraz leki nasenne i uspokajające. Ponieważ dolegliwość ta występuje dość powszechnie, zwykło się ją bagatelizować, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. A te są poważne. Nie leczone chrapanie może prowadzić do niedotlenienia organizmu, wywołanego tzw. bezdechem śródsennym. Wywołane przez bezdech niedotlenienie organizmu może prowadzić z kolei do nasilenia się już istniejących chorób, w tym cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, niewydolności serca, a nawet prowadzić do zawału serca czy udaru mózgu. Przykrą konsekwencją bezdechów może być również zaburzenie potencji. Wśród osób cierpiących na niedotlenienie odnotowuje się również większą liczbę zgonów i… rozwodów.

Uciszyć jelenia

Okazuje się, że postęp naukowy sprzyja cierpiącym na chrapanie. O ile jeszcze niedawno w celu postawienia diagnozy trzeba było spędzić noc w szpitalnym łóżku, o tyle dzisiaj nowoczesna diagnostyka pozwala na wykonanie badania we własnym domu. Założony na czas snu Apnograf rejestruje m.in. ilość bezdechów na godzinę, pracę serca, głośność chrapania, a nawet pozycję w jakiej śpimy.
- Nowoczesna diagnostyka, wykonana przy pomocy Apnografu pozwala zbadać, czy przyczyna bezdechów leży w dolnych czy górnych drogach oddechowych. Dzięki temu możliwe jest rozpoczęcie odpowiedniego leczenia, np. metodą koblacji, która pozwala na usunięcie przyczyn chrapania w ciągu jednodniowego zabiegu – mówi dr Aleksandra Sztuka-Banel, otolaryngolog z Dolnośląskiego Centrum Laryngologii Medicus, specjalizującego się w leczeniu chrapania i bezdechów.
Zakładając, że po krótkiej operacji znikną bóle głowy, zwiększy się nasza witalność, wróci utracone libido, a na twarzy partnerki znowu pojawi się uśmiech, to do walki z chrapaniem namawiać nie trzeba. Budzące się nocą zwierzęce instynkty są ważne, ale wypada korzystać z nich po ludzku.
Wyświetlony 760 razy
© 2013-2019 by SN2.EU