czwartek, 15 listopad 2012 14:23

Kobiety na kierowników i polityków!

O parytetach płci mówi się bardzo dużo, szczególnie przed wyborami. Jednak gdy dochodzi co do czego, okazuje się, że kobiety nadal są dyskryminowane i pomijane podczas podejmowania decyzji, kto obejmie wysokie stanowisko kierownicze.

Stąd Unia Europejska postanowiła wdrożyć program równowagi płci na stanowiskach decyzyjnych (Gender balance in decision-making positions).

Nie są to jednak tylko słowa, lecz konkretne propozycje, mające na celu zachęcenie przedsiębiorców do zatrudniania większej ilości kobiet w swoich firmach. Dlaczego? Ponieważ statystyki wciąż pokazują, że z parytetami płci na skalę europejską jest nie najlepiej. Przykładowo tylko jedna na dziesięć zatrudnionych osób na wysokim stanowisku w największych międzynarodowych korporacjach to kobieta. Stanowi to ledwie 3% wszystkich zatrudnionych na tej pozycji.

Co planuje UE? Przede wszystkim chce dotrzeć do opornych przedsiębiorców i uświadomić im, że zatrudnianie pracowników zgodnie z założeniem równowagi płci to czysty zysk dla firmy. W tym celu organizowane są spotkania, na których prezentowana jest m.in. Karta Kobiet, a sami właściciele przedsiębiorstw zachęcani do jej podpisania. Tłumaczone są również wszelkie korzyści, które przynosi podpisanie przez daną korporację takiego dokumentu.

Jakie to korzyści? W przyszłości firma, która będzie chciała promować program równowagi płci w polityce zatrudnienia, będzie mogła otrzymać dotacje unijne na rozwój takich założeń. Póki co, trwają konsultację na temat takiego rozwiązania sprawy. Jednak już na dzień dzisiejszy wiadomo, że wszelkie postawy prowadzące do wprowadzania równowagi będą nagradzane.

Innymi działaniami Unii jest zachęcanie przedsiębiorców do tworzenia własnych dokumentów regulujących kwestię polityki zatrudnienia kobiet i mężczyzn na stanowiskach kierowniczych. Powoli wdrażane są również sieci promowania kobiet (The European Commission's Network to promote Women in Decision-making in Politics and the Economy), które są platformą, na której poszczególni właściciele korporacji i przedstawiciele komisji unijnej do spraw równowagi płci mogą dyskutować na temat wprowadzania odpowiednich rozwiązań. Wszelkie pytania, wątpliwości będą na bieżąco rozważane i rozwiązywane, tak, aby wilk był syty a owca cała.

No dobrze, ale w jaki sposób sprawdzić, czy dana firma, która się zachwyciła takim projektem, faktycznie go wdrożyła? To proste – Unia właśnie rozpoczęła proces tworzenia baz danych zatrudnienia, w których będzie można sprawdzić ile kobiet i ilu mężczyzn jest aktualnie zatrudnionych w danej korporacji na wysokich stanowiskach. To pozwoli monitorować w jakim tempie wprowadzane są innowacje w zatrudnieniu i czy zakładany przez Unię próg jest realny (założenia są takie, żeby do 2020 roku liczba kobiet w zarządach spółek giełdowych wzrosła do 40% zatrudnionych).

Jedni powiedzą, że te plany są niewystarczające, inni, że zbyt ambitne. Ważne jest jednak, aby cokolwiek robić w tym kierunku, aby kobiety mogły obejmować stanowiska kierownicze. Bo skoro umiejętności i doświadczenie to samo, to dlaczego mają być odrzucane z powodu ewentualnego urlopu macierzyńskiego?

Media

© 2013-2020 by SN2.EU