Nie dajmy się ponieść temu wiosennemu przesileniu! Wystarczy chwila nieuwagi, a osłabiona po zimie odporność szybko podda się przeziębieniu lub grypie. Jak radziły sobie w tym trudnym czasie wiejskie szeptuchy? Sięgały po to, co miały pod ręką lub tuż za płotem chaty!
Wiosenne wietrzenie - nie tylko w domu
Pierwsze ocieplenia wiązały się kiedyś z wielkim wietrzeniem domostwa. Zimą w izbach gromadził się zaduch, który trzeba było jak najszybciej i najdokładniej wypędzić z pokoi - wpuszczając w jego miejsce świeże, pełne energii powietrze.
Tak samo robiło się, gdy organizm dopadała choroba. Wierzenia ludowe opierały się na przepływie energii - tą złą, czyli choróbsko, należało z ciała wypłukać. Używano do tego zazwyczaj wody brzozowej, nazywanej też oskołą. To pierwszy zwiastun wiosny i naturalny izotonik. Spuszczana z pni brzozowych woda znana jest ze swoich właściwości oczyszczających i doskonale nawadnia. Szeptuchy wierzyły, że picie soku z brzozy daje człowiekowi siłę i elastyczność młodego drzewa.
Żelazne ziele - czyli niezwykłe właściwości pokrzywy
Dzisiaj często traktowana jak pospolity chwast, a dawniej uznawana za niemal magiczną roślinę. Pokrzywa była wypatrywana przez zielarki, gdy tylko stopniały pierwsze śniegi. Wierzono, że chroni ona przed złymi urokami oraz przynosi ze sobą nową, życiodajną siłę.
Dawniej na wsiach mówiono: „zimą krew staje się leniwa, dlatego my bladzi i osłabieni”. Dzisiaj wiemy, że to po prostu skutek niedoborów żelaza. Ale zgadzamy się w jednym do dziś - pokrzywa ma potężną moc.
Nie musisz wcale parzyć rąk na łące, żeby odzyskać siły i rumieńce. Sięgaj po naturalny sok z pokrzywy, bo to bomba odżywcza, której bogaty skład nie ma sobie równych:
-
Żelazo i kwas foliowy - niezbędne do walki z wiosennym zmęczeniem i anemią.
-
Witamina C - pokrzywa ma jej nawet więcej niż cytryna!
-
Krzem i wapń - to pierwiastki, które po zimie ratują osłabione włosy i kruche paznokcie.
-
Chlorofil - oczyszcza organizm z toksyn i działa przeciwzapalnie.
Gorycz na trawienie - pobudzenie po zimowej diecie
Tradycyjna dieta zimowa jest tłusta i ciężka dla żołądka. W dawnych czasach opierała się na kapuście, mące i mięsach. My również zimą mamy większe skłonności do wybierania treściwych i tłustych potraw. I wprawdzie pomaga to przetrwać mroźne miesiące oraz świetnie rozgrzewa - to na wiosnę warto wspomóc wątrobę prostym, ludowym sposobem.
Napary z gorzkich ziół to nadal skuteczna metoda i lekarstwo dla brzucha. Najczęściej wykorzystywano w tym celu wywar z mniszka lekarskiego (czyli pospolitego mlecza). Jego młode listki i soki pobudzają pracę wątroby, fundując ciału naturalny detoks. Szeptuchy zalecały żucie kilku listków mniszka, by odciążyć ciało po ciężkiej zimie.
Uziemienie - uzdrawiający kontakt z naturą
Dzisiaj dużo mówi się o powrocie do natury. I jest w tym wiele prawdy - w końcu: w zdrowym ciele, zdrowy duch.
Zimą jesteśmy odizolowani od ziemi grubymi warstwami swetrów, kurtek i ciężkimi butami. Dlatego, gdy tylko słońce zacznie dłużej przyświecać, warto wykorzystać ten czas na świeżym powietrzu. Jeśli temperatura na to pozwoli, zdejmij rękawiczki i dotknij natury. Dosłownie - dotknij gołą dłonią kory drzewa lub mchu.
Dziś nazywamy to „uziemianiem”. Bezpośredni kontakt z przyrodą redukuje stres, obniża poziom kortyzolu i poprawia sen. Dla szeptuchy było to czerpanie energii od Matki Ziemi. Dla Ciebie - to może być najlepsze remedium na zszargane nerwy.
Natura budzi się powoli, więc nie przyspieszaj na siłę
Przyroda nie zrywa się do życia gwałtownie. Dawniej zielarki o tym wiedziały i nikt nie rzucał się z motyką na pole, gdy ziemia była jeszcze zmarznięta. Ty także nie rzucaj się w wir obowiązków od razu. Najprostszą drogą, by osłabić odporność i złapać znowu katar, jest właśnie nadmiar stresu i pośpiech.
Zacznij od małych kroków - wspieraj swój organizm sokiem z pokrzywy, włącz do diety świeże warzywa i owoce. Posłuchaj mądrości dawnych szeptuch i zielarek, a naładujesz swoje baterie do pełna po zimie.