Większość problemów finansowych w związku nie wynika ze złej woli, ale z powielania szkodliwych mitów. Czas się z nimi rozprawić. Potraktujcie ten artykuł jako początek nowej, finansowej drogi - tym razem naprawdę wspólnej.
Mit 1. Moje długi to moja sprawa
Popularne myślenie: "Nie chcę obarczać tym drugiej osoby", "Jakoś to spłacę i nikt się nie dowie". Brzmi szlachetnie? W praktyce to prosta droga do katastrofy.
Dlaczego to mit?
Związek (a już na pewno małżeństwo) to wspólnota. Nawet jeśli macie rozdzielność majątkową. W momencie, gdy ukrywasz swoje zobowiązania - czy to stare chwilówki, czy niespłacony kredyt ratalny - niszczysz fundament waszej relacji - zaufanie.
W momencie starania się np. o wspólny kredyt hipoteczny, to i tak bank wyciągnie na światło dzienne "zapomniane" wpisy w BIK. Więc, w takiej chwili, nie tylko musicie zmierzyć się z odmową banku, ale przede wszystkim z faktem, że jedno z Was przez lata ukrywało prawdę.
Jak go obalić?
Odwaga i transparentność. To trudne, bo wiąże się ze wstydem i strachem przed oceną. Ale jest absolutnie konieczne.
Usiądźcie i zróbcie "inwentaryzację". Bez oceniania, bez wypominania. Po prostu fakty: kto, co i ile. Dopiero gdy oboje wiecie na czym stoicie, możecie stworzyć wspólny plan działania. To nie jest tylko "Twój" dług. Od teraz to jest "Wasze" wyzwanie. A wspólne pokonanie takiego kryzysu wzmacnia związek bardziej niż cokolwiek innego.
Mit 2. “Jakoś to będzie”
"Nie potrzebujemy budżetu, przecież wiemy, ile zarabiamy". "Po co spisywać wydatki, to strata czasu". "Jakoś nam wystarcza do pierwszego... albo prawie". To podejście "na luzie" bywa przydatne na wakacjach, ale w zarządzaniu domowymi finansami jest receptą na ciągły stres.
Dlaczego to mit?
Brak planu to planowanie porażki. "Jakoś to będzie" kończy się najczęściej paniką pod koniec miesiąca i wzajemnymi pretensjami oraz życiem od wypłaty do wypłaty, bez jakiejkolwiek kontroli. Pieniądze nie znoszą próżni. Jeśli nie będziecie nimi rozsądnie dysponować, to one rozejdą się same. Zwykle na drobne, niekontrolowane wydatki, które w skali miesiąca tworzą czarną dziurę w portfelu.
Jak go obalić?
Prosty budżet. To nie musi być skomplikowany arkusz w Excelu (choć może!). Wystarczy aplikacja bankowa, prosta kopertowa metoda, albo zwykła kartka papieru.
Ustalcie wspólne cele (np. wakacje, wkład własny na mieszkanie, spłata długu). Policzcie swoje stałe wspólne koszty (czynsz, rachunki, jedzenie). Ustalcie, ile każdy z Was odkłada na wspólny cel. I co najważniejsze - zostawcie sobie też pieniądze "na własne wydatki", bez tłumaczenia się. Budżet to nie jest więzienie. To narzędzie, które pomaga odzyskać poczucie bezpieczeństwa.
Mit 3. Szybka pożyczka rozwiąże problem
Psuje się samochód, choruje kot, wypada pilny wyjazd. W takich chwilach pokusa szybkiego rozwiązania jest ogromna. Reklamy szybkich pożyczek bywają kuszące, sugerując natychmiastową dostępność środków i minimum formalności. To wygląda jak idealne wyjście awaryjne.
Dlaczego to mit?
Bo to nie jest rozwiązanie, tylko plaster na ranę. Chwilówka daje natychmiastową ulgę, ale problem wraca ze zdwojoną siłą.
Nazywamy to spiralą zadłużenia. Bierzesz jedną pożyczkę, by "załatać dziurę". W przyszłym miesiącu musisz ją spłacić, więc brakuje Ci na życie. Bierzesz kolejną, często większą, by spłacić poprzednią i mieć na bieżące rachunki. I tak dalej. Chwilówka to zawsze objaw większego problemu - braku budżetu lub braku oszczędności.
Jak go obalić?
Zmienić myślenie. Zamiast szukać szybkiego rozwiązania na zewnątrz, poszukajcie go u siebie. Może trzeba na miesiąc radykalnie obciąć wydatki? Może sprzedać coś niepotrzebnego? A może uczciwie powiedzieć partnerowi/partnerce: "Mam problem, potrzebuję pomocy". Wsparcie bliskiej osoby potrafi znaleźć wyjście tam, gdzie w pojedynkę widzielibyśmy tylko ścianę.
Mit 4. Nie stać nas na oszczędzanie
To bardzo częsta wymówka. "Ledwo starcza nam na rachunki", "Zarabiamy za mało", "Zacznę oszczędzać, jak dostanę podwyżkę". Problem w tym, że "ten moment" nigdy nie nadchodzi. Zawsze znajdzie się jakiś pilniejszy wydatek.
Dlaczego to mit?
Bo mylimy kwotę oszczędności z nawykiem oszczędzania. Czekamy, aż będziemy mogli odkładać po 1000 zł miesięcznie, więc nie odkładamy nic. A kluczem jest systematyczność, nie wysokość wpłat.
Bez jakiejkolwiek poduszki finansowej (nawet symbolicznej) jesteście skazani na mit 3, wcześniej wspomniany. Każdy nieplanowany wydatek staje się kryzysem i pcha w stronę szybkich pożyczek.
Jak go obalić?
Metoda małych kroków. Zacznijcie od kwoty, która wydaje się śmiesznie mała. 50 zł? 20 zł? Nawet 10 zł z każdej pensji. Najlepiej wspólnie, na jedno konto oszczędnościowe.
Ustawcie stałe zlecenie przelewu dzień po wypłacie. Tak, żebyście tych pieniędzy nawet nie "zobaczyli" na koncie głównym. Chodzi o budowanie nawyku i psychicznego komfortu. Poczucie, że macie "coś" na czarną godzinę, jest bezcenne. Z czasem ta mała kwota urośnie, a Wy zobaczycie, że "da się".
Mit 5. Rozmowy o pieniądzach nie są romantyczne
Wiele par unika tego tematu jak ognia. Przecież jesteśmy tu z miłości, a nie dla pieniędzy! Rozmowy o budżecie, długach i oszczędzaniu wydają się "małostkowe", "przyziemne" i po prostu "zabijają nastrój".
Dlaczego to mit?
A czy jest coś romantycznego w kłótni o niezapłacony rachunek? W stresie, że nie starczy Wam do pierwszego? W ukrywaniu zakupów przed partnerem? W rezygnacji ze wspólnych marzeń, bo "nie ma pieniędzy"?
Prawda jest taka, że finanse są jednym z filarów związku. Możecie je ignorować, ale one nie znikną. Będą tylko narastać pod powierzchnią, aż w końcu wybuchną.
Jak go obalić?
Zróbcie z tego rytuał. Umówcie się na "finansową randkę". Raz w miesiącu, przy dobrej kawie.. Bez telefonu, bez telewizora, bez dzieci. Tylko Wy i Wasze finanse.
Ale uwaga, to nie ma być spotkanie "na dywaniku". Zero obwiniania. To ma być spotkanie strategiczne: "Jak nam poszło w tym miesiącu?", "Co się udało?", "Co nam nie wyszło i dlaczego?", "Czy jesteśmy bliżej naszego wspólnego celu?".
Traktujcie to jak wspólne prowadzenie firmy o nazwie "MY". Kiedy zobaczycie, że dzięki temu znikają kłótnie, pojawia się poczucie bezpieczeństwa i realizujecie wspólne marzenia - zobaczycie, że finanse nie muszą być takie złe.
Kiedy rozmowa to za mało?
Wielu naszych klientów mówi: “Boję się, że nic się nie da zrobić”. Rozumiemy ten strach oraz niepewność, lęk przed kolejną odmową. Czasami problemy narastają do takiego stopnia, że sama rozmowa i zmiana nawyków nie wystarczą. Pojawiają się wpisy w BIK, pętla chwilówek, odmowy w bankach.
Zacznijcie od rozmowy między sobą. To pierwszy, najważniejszy krok. Czasami jednak, aby ruszyć naprzód, potrzebne jest wsparcie z zewnątrz.
Jeśli czujecie, że wasza sytuacja finansowa jest skomplikowana, warto skonsultować się ze specjalistą. Taki ekspert, działając w oparciu o przepisy, dokona pełnej analizy Waszej sytuacji, w tym historii w bazach danych i zdolności kredytowej. Pomoże to ocenić dostępne, zgodne z prawem opcje.
Obalanie finansowych mitów to proces. Ale to jeden z najlepszych prezentów, jaki możecie sobie dać jako para. Wasz związek i wasz spokój są tego warte.

O autorze
Bartłomiej Barszczak - główny analityk finansowy w AMKA Finanse. Od blisko 20 lat działa w branży finansowej, pomagając osobom, które na własnej skórze doświadczyły, jak trudne potrafią być rozmowy z bankami. Wie, że za każdą odmową banku stoi ludzka historia, dlatego jego celem jest nie tylko uzyskanie finansowania, ale przede wszystkim pomoc w uporządkowaniu zobowiązań i odzyskaniu kontroli nad domowym budżetem.
W jego pracy nie ma miejsca na przypadek: każde rozwiązanie poprzedza dokładna analiza, a celem zawsze jest znalezienie rozwiązania dopasowanego do aktualnych możliwości klienta. Doświadczenie zdobywał m.in. jako lider zespołów finansowych, trener pośredników i twórca strategii, które przekładały się na konkretne wyniki. Jako manager placówki PKO BP z sukcesem zarządzał zespołem i odpowiadał za wyniki oddziału, co potwierdziło jego skuteczność i umiejętność pracy z ludźmi. Zdobyte doświadczenia uzupełnia solidnym wykształceniem ekonomicznym oraz licencją KNF.
Dowiedz się więcej o autorze | Zainteresował Cię temat? Odwiedź stronę
Ważna informacja: Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny, nie stanowi porady finansowej ani prawnej dostosowanej do indywidualnej sytuacji czytelnika. Przedstawione przykłady i historie mają charakter poglądowy.
Amka Finanse Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (02-820) przy ul. Łączyny 2 /52, NIP: 9512620360 jest pośrednictwem kredytowym wpisanym do rejestru KNF pod numerem RPK047557. Pośrednictwo współpracuje z większą liczbą kredytodawców, jednak działa w oparciu o umowę z klientem, reprezentując jego interesy. Oznacza to, że nie otrzymuje wynagrodzenia od kredytodawców.
Tekst powstał we współpracy z AMKA Finanse